Kawa turecka jest uznawana za jedną z najmocniejszych pod względem zawartości kofeiny oraz intensywności smaku, w porównaniu do naparów przygotowywanych innymi metodami. Wyższa moc wynika z bardzo drobnego mielenia ziaren (na pył) oraz długiego czasu ekstrakcji w miedzianym tygielku (cezve), co pozwala na maksymalne wydobycie olejków i alkaloidów. W odróżnieniu od espresso kawa turecka jest niefiltrowana, co nadaje jej charakterystyczną, gęstą teksturę i sprawia, że dostarcza więcej kofeiny w przeliczeniu na standardową porcję.
Zanim ziarna kawy dotarły na Stary Kontynent, przez wieki gościły w osmańskich pałacach i domach mieszkańców na Bliskim Wschodzie. Turecka kawa ma korzenie sięgające XVI wieku – wtedy to w Stambule otwarto pierwsze kawiarnie, które szybko stały się miejscem spotkań, rozmów i wymiany myśli.
Tradycja parzenia tego napoju to w kulturze orientu prawdziwy rytuał. Gospodarz przygotowywał kawę dla gości z wyjątkową starannością, a każdy gest miał znaczenie – od doboru ziaren, przez ich mielenie na bardzo drobny pył, po powolne podgrzewanie w specjalnym naczyniu. Ten sposób przyrządzania kawy przetrwał setki lat praktycznie bez zmian. Jego wyjątkowości dowiodło też wpisanie tureckiej tradycji kawowej na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. To pokazuje, jak ważne miejsce zajmuje ten napój w lokalnej kulturze. Nie chodzi tylko o smak, ale o wspólne chwile przy filiżance, które łączą pokolenia.
Zacznijmy od narzędzi. Do parzenia kawy po turecku potrzebujesz tygielka – małego, miedzianego lub mosiężnego naczynia z długą rączką. W Turcji nazywa się cezve lub ibrik. Znajdziesz go w sklepach z akcesoriami kuchennymi albo w internecie za kilkadziesiąt złotych.
Oto sposób parzenia kawy po turecku w kilku prostych krokach:
Na koniec przelej kawę do małej filiżanki. Rób to ostrożnie, żeby zachować pianę na wierzchu – to wizytówka dobrze zaparzonego napoju. Odczekaj minutę przed pierwszym łykiem. Fusy muszą opaść na dno.
Pierwszy łyk kawy po turecku z tygielka to mała podróż dla kubków smakowych. Napój jest gęsty, aksamitny i intensywny, a smak uderza falami – najpierw wyraźna gorycz, potem słodycz (jeśli dodasz cukier), a na końcu długi, ziemisty finisz.
Aromat parzonej w ten sposób kawy z łatwością wypełnia całe pomieszczenie. To mieszanka nut palonych orzechów, gorzkiej czekolady i egzotycznych przypraw. Niektórzy wyczuwają też delikatne tony tytoniu. Każde parzenie może smakować trochę inaczej – wszystko zależy od ziaren, temperatury wody i Twojej cierpliwości przy kuchence.
A jak wypada kawa po turecku w starciu z espresso? Obie kawy są mocne, ale różnią się charakterem. Espresso daje szybki zastrzyk energii – intensywny, ale krótki. Kawa turecka działa wolniej i dłużej. Pijesz ją małymi łykami, delektując się każdą kroplą.
Pamiętaj też, że liczy się jakość ziaren – możesz cieszyć się smakiem, wybierając jeden z wariantów z naszej marki własnej BARISSIMO. Jeśli taki napar będzie dla Ciebie za mocny, możesz nieco „rozcieńczyć” jego smak mlekiem MILSANI lub napojem roślinnym MY VAY, np. owsianym.
Pod względem zawartości kofeiny różnice nie są ogromne. Filiżanka tureckiej kawy zawiera około 50–65 mg, mniej więcej tyle co espresso. To, co je odróżnia, to tekstura i sam rytuał picia.
Jak parzyć kawę po turecku, żeby wyszła idealna? Przede wszystkim unikaj tych pułapek:
Klasyczna kawa po turecku w domu smakuje wybornie sama w sobie. Ale tradycja zachęca do eksperymentów. Na Bliskim Wschodzie i w krajach arabskich do napoju dodaje się różne przyprawy.
Eksperymentuj i znajdź swoją ulubioną wersję. Kawa po turecku to zaproszenie do kulinarnej przygody, którą możesz przeżywać każdego ranka.
Niedostępne
Oferta już wygasła
Aktywacja przypominania!
Potwierdzenie przypomnienia
Otrzymasz przypomnienie w dniu ${date} o godzinie ${time}.
Wymagana aktywacja wiadomości (e-mail)